sobota, 1 sierpnia 2015

Brzoskwinia zanurzona w bieli

Lubimy być ranieni i lubimy ranić, wbrew wszystkiemu i wszystkim. Odruchowo i posłusznie idziemy tam, gdzie jest ból. Nakręca nas to coraz bardziej i coraz mocniej. Nieustannie podejmujemy złe decyzje, nie licząc się z ich konsekwencjami. Poświęcamy czas ludziom, dla których jesteśmy jedynie sposobem na nudę, jednak nie szanujemy tych, którzy życzą nam jak najlepiej. Szukamy tam, gdzie nie trzeba, gdy szczęście mamy tuż pod własnym nosem. Nie lubimy nudy, monotonnych związków i braku spontaniczności w życiu. Ciągnie nas w stronę adrenaliny i dreszczyku emocji. Jednak czy jest to złe? A może to właściwe podejście? Co do tego mam dosyć mieszane odczucia. Facetów coraz częściej ciągnie do łatwych panienek,  spotykanych obowiązkowo na każdej z imprez, natomiast my, kobiety- odrzucamy nudnych, dobrych facetów, w pogoni za myślami o brutalach, których wciąż kojarzymy z bezpieczeństwem i mylimy z miłością- a co lepsze, robimy to w pełni  świadomie. Według mnie, to właśnie to stało się nudne i banalne. Nawet gotowa bym była twierdzić, że dobry facet wcale nie musi być nudny, a życie z łatwą panną wcale nie musi być spontaniczne.. I wiecie co? Bycie dojrzałym, dobra praca i gotówka, którą należałoby zapłacić za czynsz, mogą iść w parze z odrobiną szaleństwa. Wszystko jest jedynie kwestią podejścia. Kończąc mój dzisiejszy wpis, zapraszam was do obejrzenia letniej, sobotniej stylizacji. Czekam na wasze opinie!


buty- StukStuk
koszulka- Agnieszka_odz
spódniczka- Galeria Larin
biżuteria- Granashop
torebka- Szachownica

Napisała: Patrycja

sobota, 25 lipca 2015

Funclub Obozy Młodzieżowe- nasza opinia


Witajcie kochani! W poprzednim poście wspominałyśmy o wyjeździe do Hiszpanii, a dziś przychodzimy do was z fotorelacją odzwierciedlającą tą właśnie podróż. Tak jak obiecywałyśmy, przywiozłyśmy wam mnóstwo zdjęć ze słonecznego Lloret de Mar. Każde z nich kryje w sobie ogrom wspomnień, które do dziś wywołują uśmiech na naszych twarzach. Jeżeli chodzi o samą podróż, była ona bardzo męcząca, (w końcu jak 24h jazdy mogą nie być męczące?) jednak kierowcy zadbali o to, aby jak najbardziej nam ją umilić. Zapewnili klimatyzację oraz rozrywkę w formie filmów i muzyki. Nawet rozładowany telefon, tablet czy laptop nie stwarzały problemu świetnie wyposażonemu autokarowi firmy Funclub, w którym nie zabrakło również dostępu do minibaru oraz toalety.


Po przyjeździe na miejsce każdy z nas został oznaczony unikatową bransoletką,  stając się tym samym oficjalnym członkiem Funclub'u. Ułatwiała ona rozpoznawalność wśród ogromu turystów. Większość z nas z początku czuła się obco i nieswojo, jednak z biegiem czasu wszyscy się oswoiliśmy i bardzo polubiliśmy, co sprawiło, że nasze wspólne wakacje stały się niesamowite! Zaprzyjaźniliśmy się do takiego stopnia, że wyjeżdżając, chyba każdemu z nas w oku zakręciła się łza. Mimo tak krótkiego czasu, (zaledwie 10dni) bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Mamy multum cudownych wspomnień. Między innymi wspólne uliczne koncertowanie, targowanie się bez znajomości języka, nocne kąpiele w morzu, szalone imprezy oraz wydarzenia, o których nie wypada pisać, lecz wracać do nich pamięcią z uśmiechem na twarzy.


Na powyższym zdjęciu znajduje się jedna z najsympatyczniejszych kobiet  znajdujących się na obozie, pani Kasia, która miała przyjemność (bądź nieprzyjemność) być naszym wychowawcą.. Co jak co, ale kadra była niesamowita! Opiekunowie byli dla nas bardzo wyrozumiali (czasami aż za bardzo), troskliwi oraz pomocni w każdej sytuacji. Niekiedy mieliśmy wrażenie, że nie są oni naszymi wychowawcami, lecz rówieśnikami. Mimo różnicy wieku, świetnie się z nami dogadywali. Podchodzili do wszelkich spraw z ogromnym dystansem. Na ich twarzach wiecznie gościł szczery uśmiech- za co z tego miejsca bardzo dziękujemy i obiecujemy zapamiętać w jak najlepszy sposób!


Na obozie miałyśmy również okazję poznać dobrze znanego z wielu filmów i seriali- Macieja Musiała oraz już dosyć popularną, internetową gwiazdę YouTube- Reziugiusza Wierzgoń (przez większość znanego jako Rezi). Obaj okazali się być bardzo sympatyczni. Pomimo zmęczenia wywołanego upałem i tłumem ludzi czekających na zdjęcia, autografy, czy krótkie zamienienie chociażby kilku zdań, aż kipiało od nich pozytywną energią. Widać było, że kochają to, czym się zajmują. Z ich opowieści wynikało, że nie jest to tylko praca, ale ogromna pasja. Nie ukrywali jednak, że u nich również bywają takie dni, podczas których mają ochotę zostawić wszystko, odpocząć, odetchnąć i  pobyć przez chwilę sam na sam ze sobą, tak jak to bywa u każdego człowieka.


A teraz przejdźmy do hotelu.. Nasz wybór padł na Selvamar ***. Był to jak najbardziej trafny strzał, ponieważ hotel był położony w turystycznej części Lloret de Mar, w odległości 400 metrów od morza, w pobliżu centrum medycznego. Na terenie obiektu istniały dwie sale barowe, dwa baseny, brodzik, duży słoneczny taras z leżakami i parasolami oraz ogród. W każdym z pokoi znajdowała się klimatyzacja, która zdecydowanie umilała nam pobyt w hotelu w tak upalne dni, a w łazienkach nie zabrakło suszarki do włosów oraz świeżych ręczników. Każdy pokój był również wyposażony w balkon oraz TV. W hotelowym lobby była przechowalnia bagaży oraz łącze internetowe, które niestety było płatne, (5euro za 1dzień, 10euro za 3dni i 20euro za tydzień) co okazało się dużym minusem. Każdego dnia na terenie obiektu funkcjonował bogaty program animacyjny, z którego chętnie korzystaliśmy. Sposobem serwowania posiłków w hotelu był szwedzki stół, dzięki czemu każdy mógł nakładać sobie na talerz to, na co tylko miał ochotę.


A co możemy napisać o samej miejscowości Lloret de Mar? Zdecydowanie jest ona najsłynniejszym wakacyjnym kurortem na Costa Brava. Na jej terenie znajdują się setki hoteli, restauracji, barów, dyskotek i sklepów. Z pewnością nie brakuje tam atrakcji! Niestety też łatwo jest przepuścić niemałą fortunę, nie patrząc już na rozrywkę, ale na tłumy przemieszczających się turystów- jest tam pełno kieszonkowców, dlatego będąc w Lloret bacznie śledźcie swój bagaż! Pocieszające jest jednak to, że idąc ulicą, mijamy mnóstwo uśmiechniętych twarzy, a co druga osoba wita się z nami wykrzykując: dzień dobry, hallo, hola, bonjour! Jest to naprawdę cudowne. Najczęściej słyszane języki to angielski, niemiecki, polski, holenderski francuski i hiszpański.


Podsumowując wyjazd.. był to najlepszy obóz na jakim dotychczas byłyśmy! Z ręką na sercu możemy polecić wam Obozy Młodzieżowe z Funclub'em. Świetna zabawa, piękne miejsce, wspaniali ludzie, cudowna kadra i fantastyczne wspomnienia, które z pewnością długo pozostaną w naszej pamięci! Taki obóz to fajna forma poznania języka czy nawiązania różnych znajomości, z różnych części świata. Z niektórymi uczestnikami obozu mamy już w planach kolejne spotkanie (jeszcze w te wakacje). Dzieli nas spora ilość kilometrów, jednak wciąż mamy cichą nadzieję, że dojdzie ono (spotkanie) do skutku, także trzymajcie kciuki!


Napisały: Nicola i Patrycja

sobota, 4 lipca 2015

Co warto zabrać na wakacyjny wyjazd oraz jak spakować swój bagaż podróżny (triki i sztuczki ułatwiające pakowanie się przed podróżą)


Hej kochani, to już za sześć dni! Gorąca Hiszpania, czysta, piaszczysta plaża i niezapomniana zabawa na obozie z Funclub'em. Nie możemy się już doczekać! Zdecydowanie przyda nam się odrobina odpoczynku. Oczywiście nie zamierzamy o was zapomnieć. Z wyjazdu planujemy przywieźć mnóstwo zdjęć i opinii. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie według dobrej myśli. A wy jak spędzacie swoje tegoroczne wakacje? Macie jakieś większe plany? Jakieś wyjazdy? A może właśnie jesteście w trakcie powrotu ze swojej wakacyjnej podróży? Jeżeli jednak jest ona jeszcze przed wami, serdecznie zapraszamy do dalszej części wpisu, w której dowiecie się, jak spakować swój bagaż podróżny oraz co warto zabrać ze sobą na wakacyjny wyjazd..


Triki  i sztuczki ułatwiające 
pakowanie się przed podróżą:

1) Zabezpiecz płynne substancje przed rozlaniem się- owiń gwint butelki folią spożywczą i ponownie zakręć nakrętkę 
2) Nie składaj ubrań- roluj je!
3) Zabezpiecz główki maszynek do golenia zwykłym klipsem do papieru
4) Aby nie ubrudzić ubrań, zaopatrz się w czepki ochronne i nałóż je na buty
5) Aby zaoszczędzić miejsce w walizce, włóż odzież do zwykłych worków foliowych, a następnie, za pomocą odkurzacza, wyssij z nich powietrze
6) Zabezpiecz swoje kolczyki za pomocą umieszczenia ich w guzikach
7) Przygotuj wcześniej stylizacje- nie targaj ze sobą masę ciuchów, których i tak podczas podróży ani razu na siebie nie założysz. W ten sposób zaoszczędzisz miejsce oraz czas
8) W butach schowaj skarpetki
9) Na spód walizki zawsze wkładaj cięższe rzeczy
10) Pakuj się z listą!



Już wiesz jak oszczędnie spakować walizkę. Teraz przejdźmy do tego, co powinnaś/powinieneś w niej umieścić. Poniżej znajdziesz sprytną listę, podzieloną na kilka kategorii, która z pewnością ułatwi Ci pracę.

Kosmetyczka:
-krem/balsam do opalania
-balsam po opalaniu
-chusteczki higieniczne
-chusteczki nawilżone
-szampon, odżywka 
oraz kosmetyki do 
układania włosów
-grzebień/szczotka do włosów
-szczoteczka i pasta do zębów
-kosmetyki do makijażu 
(np. wodoodporny tusz)
-mleczko do demakijażu 
(do zmywania makijażu świetnie 
sprawdzają się również
 chusteczki nawilżone)
-maszynki do golenia
-żel/płyn/pianka do golenia
-gąbka do kąpieli
-mydło/żel pod prysznic
-dezodorant
-waciki kosmetyczne, 
patyczki do uszu, 
ręczniki papierowe oraz 
podpaski/tampony
-perfumy
-lakiery do paznokci

Elektronika:
-telefon
-słuchawki
-aparat  fotograficzny 
-pendrive
-suszarka/lokówka/prostownica
-ładowarki (do telefonu, aparatu itd.)
Garderoba:
-strój kąpielowy
-czapka z daszkiem/kapelusz/chustka na głowę
-piżama
-płaszcz przeciwdeszczowy
-pareo (z pewnością przyda się Panią lubiącym spacerować po plaży)

Akcesoria/dodatki na plażę:
-torba plażowa
-okulary przeciwsłoneczne
-okulary do pływania
-ręcznik plażowy
-koc/mata do leżenia
-materac, piłka plażowa


Obuwie:
-kapcie 
-japonki pod prysznic
-sandały/klapki na co dzień
-wygodne obuwie sportowe (trampki, adidasy)
-obuwie do wody


Nie zapominajmy o najważniejszym:
-pieniądze (w miejscowej walucie)
-apteczka
-dowód osobisty
-legitymacja szkolna/studencka


Napisały: Nicola i Patrycja
Fotograf: Klaudia Kurmin

środa, 1 lipca 2015

Anielska biel

Czy wierzycie w przeznaczenie? Wierzycie w to, że bez przyczyny, tak naprawdę nie dzieje się nic? Że gdzieś tam u góry wszystko ktoś rozplanował i zrobił to w bardzo sprytny i nieprzewidywalny sposób? Że na ludzi napotkanych dziś rano, pędząc do pracy czy na autobus, tak naprawdę nie wpadliście przypadkiem? Że dane będzie wam się spotkać z niejasnych przyczyn po raz kolejny? Że przyjdzie taki moment, że będziecie razem, siedząc wygodnie w jednej z przytulnych kawiarni w waszym mieście pili aromatyczną kawę? Że któregoś dnia mimo ciągłych poszukiwań miłości, tułając się po całym świecie, który wciąż będzie wydawał się dla was niewystarczająco duży, i wciąż tak bardzo obcy, okaże się, że poznacie ją klatkę obok? Praktycznie tuż pod nosem? Niczym na wyciągnięcie ręki.. Że w jej wyniku będziecie zalewać kubek wrzącą wodą, do którego zapomnicie wpierw włożyć ulubionej malinowej herbaty? Że kwiaty będziecie podlewać pomarańczowym sokiem, a zęby myć kremem do rąk, położonym niechlujnie na szafce pod umywalką? Że przyjdzie taki moment, że bezgranicznie zakochacie się w kimś, kogo drzwi mieliście co ranka i co wieczór przed zmęczonymi i przesuszonymi oczyma po ciężkim dniu? Nie planując z nią wtedy nic, poza wspólnym malowaniem klatki schodowej. Nie jesteście ciekawi, komu dane będzie was jeszcze poznać? Kto odmieni wasze życie? A może kto zdoła odwrócić je do góry nogami? Myślicie często o tym, jakby to było, gdyby  któregoś dnia los potoczył się tak, że własnego wroga nazywać będziecie przyjacielem? A prawdziwego przyjaciela będziecie obojętnie mijać wciąż na tym samym osiedlu, na którym stać będzie wciąż ta sama ławka, na której spotykaliście się, aby posiedzieć, rozmawiając o wszystkim, co wtedy doskwierało i budziło radość? Mnie te pytania nurtują co dnia.. Każdy kolejny dzień jest ogromną zagadką.. A każda nowo poznana osoba jest częścią tej zagadki.. Życiowej zagadki.. Kończąc moje refleksję, zapraszam was do obejrzenia wyników naszej wczorajszej sesji zdjęciowej w dość klimatycznym miejscu, do którego mogłabym uciekać co dnia i będąc sam na sam z samą sobą, rozmyślać o przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości, i wciąż intrygującym w ten sam sposób przeznaczeniu.. 


sukienka- SH (Garderoba Nowa Sól)
biżuteria- Granashop

Napisała: Patrycja